Szliśmy ulicą co kilka kroków zaciągając się dymem. Przyjemnie było znów spędzić trochę czasu z Zaynem. Kiedy patrzyłam na niego, zaciągającego się papierosem, zadawałam sobie pytanie - dlaczego odmówiłam bycia jego dziewczyną? Dlaczego zdaję sobie sprawę z błędu, jaki popełniłam, dopiero teraz, kiedy on jest zajęty? Kiedy nic do mnie nie czuje? Kiedy jest zapatrzony w tą swoją blondynę jak w obrazek?
- Melannie - zaczął nagle. - Ja... eee... yyy... nooo... przepraszam cię.
- Za co?
- Za to, że musisz nas znosić.
- Was czyli kogo?
- Mnie i Perrie. Wiem, że moje przeprosiny nic tu nie wniosą, ale jednak to zawsze coś. Nie chcę, żebyś miała do mnie żal.
- Żal? Do ciebie? Niby za co?
- No nie wiem, na przykład za to, że jeszcze pół roku temu pytałem ciebie, czy będziesz moją dziewczyną, a teraz mam już inną.
- Nie mam do ciebie żalu. Bardziej mam go do siebie. W końcu to ja odmówiłam tobie.
- Melannie, ja muszę ci się do czegoś przyznać... ja... - przerwał mu dźwięk mojego telefonu.
- Przepraszam cię - powiedziałam, patrząc na ekran. - To Harry.
Odeszłam trochę od Malika i odebrałam.
- Słucham?
- Melannie? - usłyszałam głos Loczka. - Możemy się spotkać?
- Jestem teraz na spacerze.
- Wiem. Ale tak myślałem, jak poszłaś...muszę ci się do czegoś przyznać. Ale to nie jest rozmowa na telefon.
- Ehh...no dobrze. W takim razie spotkajmy się za piętnaście minut w Milk Shake City.
- Okay, będę na pewno.
- Pa.
- Pa.
Rozłączyłam się i wróciłam do Zayna, przyglądającego mi się. Uśmiechnęłam się do niego lekko.
- Harry poprosił mnie o spotkanie - wyjaśniłam. - Mam być za piętnaście minut w umówionym miejscu.
- Aha.
- Ty też lepiej idź do swojej dziewczyny, bo będzie się martwiła.
- Tak zrobię. To cześć.
- Cześć.
- Cześć - uśmiechnął się do mnie.
- Hej - odwzajemniłam uśmiech. - Co się stało tak ważnego, że odciągnąłeś mnie od spaceru?
- No bo wiesz...eee...może wejdźmy do środka, zamiast stać na zewnątrz.
Weszliśmy do środka i usiedliśmy przy jednym ze stolików. Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu, ale w końcu Styles zaczął mówić:
- Melannie, chodzi o to, że...podobasz mi się i...po prostu nie chcę, żeby Zayn mnie wyprzedził, ale nie wiem, jak mam ci to powiedzieć...ja...kocham cię i...będziesz moją dziewczyną?
- Harry, ja...nie wiem.
- Co? - zdziwił się.
- Nie wiem. Po prostu...dobra, powiem ci szczerze, to samo, co powiedziałam Zaynowi pół roku temu. Jesteś znany na całym świecie. A ja jestem zwykłą dziewczyną. Nie możemy być razem.
- Melannie, to, że jestem sławny, nie liczy się. Liczy się nasze uczucie. Chyba, że nic do mnie nie czujesz, to powiedz to wprost. Jakoś to zniosę.
- Daj mi czas to przemyśleć.
- Dobrze - westchnął. - Ile?
- Co ile?
- Ile czasu potrzebujesz?
- Nie wiem, tak długo, aż będę wiedziała, co do ciebie czuję. Czy jest to przyjaźń, czy coś więcej.
- No dobrze. Przemyśl to i daj mi znać.
---------------------------------------
Hej :))
Przepraszam Was, że długo nie dodawałam, ale jakoś nie miałam weny na pisanie. Ale teraz jej przybywa. No, jak sądzicie? Z kim będzie Melannie? Z Harrym czy z Zaynem? A może z kimś zupełnie innym? Może wróci do Dawida? A może stanie się coś nieoczekiwanego? Coś, czego nikt nie przewidział? Wszystkiego dowiecie się czytając kolejne rozdziały.
Kocham Was Directioners,
Mrs.Horan

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz