Translate

6/15/2013

13

*Dwa miesiące później*

|oczami Harryego|

Przyjechaliśmy z Matthew do domu. Cały czas patrzył na nas tymi swoimi dużymi czekoladowymi oczami. No właśnie. Czemu one są czekoladowe? Przecież noworodki mają raczej jasne, niebieskie. Dopiero później im się zmieniają.
Wszyscy rzucili się, żeby zobaczyć małego, a my tylko staliśmy uśmiechnięci. Patrzyliśmy się to na siebie, to na nasze dzieciątko. Wiedziałem, że mam wszystko, co jest mi potrzebne do życia. Ale czasami zastanawiałem się, czy aby na pewno chcę z nią spędzić resztę życia? Czy na pewno taki jest mój wybór? Nie powiedziałbym, niczego jeszcze nie jestem do końca pewien...

*Rok później*

Zostawiłem Matthew pod opieką niani i wyszedłem z domu. Za dwie godziny miał rozpocząć się koncert. Melannie już tam miała czekać. Ruszyłem przez centrum miasta, aby być szybciej. Po drodze zerknąłem do okna jednej z kawiarni, bo chciałem zobaczyć, czy mój fryz się przypadkiem nie popsuł. Ale to, co zobaczyłem, przeszło wszelkie granice.
Mel siedziała w tej kawiarni z jakimś chłopakiem. Dawał jej on...pierścionek?! O co w tym wszystkim chodzi? Czemu ten gościu daje mojej dziewczynie pierścionek? Kim on w ogóle jest? Czy...czy Melannie mnie zdradza? A może to tylko dziewczyna podobna do niej?
Pokręciłem głową i poszedłem dalej. Kiedy wszedłem za kulisy, od razu spojrzałem na chłopaków i zapytałem:
- Gdzie jest Zayn?
- Jeszcze go nie ma - odpowiedział mi Louis.
- A Melannie?
- Też jej nie ma - mruknął nieco zajęty Niall.
- Dziwne - skomentowałem.
Nagle do szatni wpadł zdyszany Zayn, przeprosił nas za spóźnienie, przebrał się, poprawił fryzurę i weszliśmy na scenę. Tam zobaczyłem Mel. Stała w pierwszym rzędzie. Ale coś było nie tak. Miała grobową minę, jakby była załamana. Ciekawe, czym?

*Dwa tygodnie później*

Melannie potwierdziła moje przypuszczenia co do tego, że to NIE była ona. Byłem wtedy bardzo szczęśliwy, ale teraz zaczynam się nad tym zastanawiać...i to naprawdę. Mam z nią dziecko, ale tak naprawdę...tak naprawdę to chciałbym powiedzieć jej prawdę. Chciałbym to powiedzieć wszystkim, co do jednego człowieka na świecie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz