Translate

6/27/2013

14

|oczami Melannie|

Weszłam do pustego domu. Nikogo w nim miało nie być, bo przed chwilą odwiozłam Liama, Zayna i Nialla do klubu, a Harry i Louis mieli iść do jakichś znajomych na urodziny. Matthew spał słodko w nosidełku, które właśnie położyłam na ziemię.
Postanowiłam iść się przebrać, więc weszłam po schodach na górę. Bez pukania otworzyłam drzwi do sypialni mojej i Harryego, a to, co tam ujrzałam - zszokowało mnie.
Po cichu zamknęłam drzwi, zbiegłam na dół i wzięłam nosidełko z Matthew. Przypięłam go do siedzenia w samochodzie, usiadłam na siedzeniu kierowcy i zaczęłam płakać. Z jednej strony byłam wściekła i smutna, ale z drugiej cieszyłam się, że będę mogła być z osobą, którą naprawdę kocham...ale kogo kocham?

*Następnego dnia*

- A ty wcale nie jesteś taki dobry w łóżku, jak mówiłeś! - nie wytrzymałam i krzyknęłam.
- Louis nie narzeka!
- Co ty powiedziałeś?!
- Jaka ładna rzeka!
- Myślisz, że nie słyszałam?!
- A ty myślisz, że ja nie wiem, że zdradzasz mnie z Zaynem?!
- A ty mnie z Louisem!!
- Co?! Skąd ci to przyszło do głowy?!
- Widziałam na własne oczy!!
- Melannie, skarbie...
- Nie ma żadnego "skarbie"!! Modlę się, żeby to dziecko nie było twoje!
- Przecież wiem, że Matthew nie jest moim synem!
- Nie o Matthew mi chodzi!
- To o kogo?!
- Wiesz co? Brzydzę się tobą! Sypiałeś ze mną i Louisem naraz?! To okropne!
- A ty w tym samym czasie sypiałaś z Zaynem!! I co?! Wcale nie jesteś lepsza! Najlepiej by było, gdybym już więcej nie musiał na ciebie patrzeć!
- A więc chcesz tego? No dobrze! Wychodzę i nie wrócę więcej!

*Dwa miesiące później*

- Lan, jak się czujesz? - zapytała Justyna, siadając na kanapie obok mnie.
- Nie za dobrze - odpowiedziałam szczerze. - Już nie daję rady, nie mogę go nosić, a on cały czas chce na ręce. W ogóle brakuje pieniędzy na jedzenie. Nie sądziłam, że jak już będę miała dziecko, to będzie tak ciężko...
- Widzę po twoim stanie. A tak w ogóle to czemu rozstałaś się z Harrym?
- Nie chcę o tym mówić...
- Skoro nie to nie. Dobra, masz tu kasę, idź sobie kupić jakieś normalne ubrania a nie w dresach chodzisz.
- Justi, ja nie mogę tego przyjąć.
- No, nie możesz. Ty musisz.
- Bardzo ci dziękuję, ale nie przyjmę tego.
- Trzymaj i bez gadania.
- Dzięki.
Zostawiłam Matthew z przyjaciółką i wyszłam. Skierowałam się do centrum, ale zanim tam doszłam, ktoś mnie zatrzymał.
- Mel, ja ci wszystko wyjaśnię - zaczął chłopak. - Tylko daj mi ostatnią szansę, proszę.
- Harry, nie mamy, czego sobie wyjaśniać.
- Proszę cię, naprawdę. Nie chciałem, żeby to tak wyszło...

*Miesiąc później*

Ja i Harry znów jesteśmy parą. Wszystko sobie wyjaśniliśmy. Między nim a Louisem nic nie zaszło - tylko mi się to przyśniło - dlatego obudziłam się w łóżku.
- Przestańcie się już miziać - zaczął zrzędzić Niall, wchodząc do kuchni.
- Nikt ci nie karze się patrzeć - powiedział Harry.
- Spokojnie, chłopaki, bo zaraz się tu pobijecie. Jak Niall mówi dość, to dość - oznajmiłam i zeskoczyłam z blatu.
- No to chodźmy na górę - zaproponował Styles.
- Harry, nie mam ochoty. Jestem zmęczona, a poza tym jestem w ciąży.
- Oj no, nie daj się prosić - zrobił słodkie oczka.

*Następnego dnia*

Siedziałam na kanapie w salonie, czekając na Harryego. Już dość długo go nie było, a miał przyjść za pięć minut. Zdenerwowałam się i poszłam na górę. Weszłam do naszej sypialni. I znów. Znowu ten widok. To już przerosło wszystko. A uwierzyłam Harryemu, kiedy mówił, że tylko mi się to przyśniło. Z tego wszystkiego musiałam pewnie zemdleć, a oni zanieśli mnie do domu, do sypialni.
Tym razem nie dbałam o to, czy będą wiedzieli, że ich widziałam, czy nie. Trzasnęłam drzwiami z całej siły i zbiegłam po schodach na dół. Rzuciłam się na kanapę i zaczęłam beczeć. Od razu podbiegli do mnie Niall, Zayn, Liam i Justin, pytając, co się stało. Chciałam im wszystko powiedzieć, ale nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. A poza tym niby jak bym im to miała powiedzieć? "Wasz kolega i mój chłopak są pedałami"? A może "Właśnie widziałam Louisa i Harryego razem w łóżku"?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz