- Zayn, gdzie ty idziesz? - usłyszał za sobą pytanie, które zadał jego kumpel.
- Justin - odwrócił się. - Powiem ci prawdę - szukam Melannie.
- Po co jej szukasz?
- Bo chcę jej coś powiedzieć.
- Wyjawisz jej, że ją kochasz?
Między chłopakami zapadła niezręczna cisza, której żaden z nich nie śmiał przerwać. Oboje wiedzieli, czym mogłoby to się skończyć. Wiedzieli, że mogłaby wybuchnąć kolejna kłótnia i chcieli jej za wszelką cenę uniknąć. Lan była ostatnio częstym powodem sprzeczek między nimi.
- Może będzie na placu - zaproponował w końcu Bieber.
- Na jakim placu? - zdziwił się Mulat.
- Na tym, który ostatnio mi pokazywała. Nie pamiętasz, że zabrała mnie na miasto, żeby pokazać mi swoje ulubione miejsca?
- No, pamiętam, ale nie wiedziałem, że jest tu jakiś park.
- Jest. Dość piękny. Chodź.
Justin i Zayn ruszyli w nieznanym Mulatowi kierunku. Szli może z pięć, dziesięć minut, aż w końcu wyrósł przed nimi piękny, duży park. Po chwili zobaczyli jakąś samotną postać, siedzącą pod jednym z drzew.
- Idź do niej, a ja tu zaczekam - powiedział Justin do Malika.
- Co, nie! Nie pójdę tam sam.
- Dlaczego?
- Słuchaj, ona chyba chciała mi coś powiedzieć. Zanim wyszedłem z domu, ona była u mnie. Chciała coś powiedzieć, ale nagle wstała i wybiegła z domu...
- No to tym bardziej musisz porozmawiać z nią na osobności! Leć!
Justin popchnął Zayna w stronę siedzącej pod drzewem dziewczyny, a ten przez chwilę wahał się, czy podejść, ale w końcu usiadł obok niej. Ona zaś spojrzała na niego swoimi pięknymi oczami. Była lekko poddenerwowana, może z powodu, że właśnie On siedział obok niej?
- Zgubiłaś coś - uśmiechnął się Malik, podając karteczkę znalezioną przy drzwiach.
- Dzięki - wzięła ją.
- Dlaczego uciekłaś? - podjął temat, choć bardzo się bał znać prawdę. - Chciałaś mi coś powiedzieć. Coś bardzo ważnego, mam rację?
- Zayn...ja...
Jej wypowiedź przerwały nagłe krzyki i piski wokół nich, a po chwili Zayn zniknął w tłumie dziewczyn i Melannie już Go więcej nie widziała.
"Szkoda, że nie mam na tyle odwagi, żeby ci powiedzieć" - pomyślała i wróciła do domu.
-----------------
Hej, przepraszam, że takie krótkie rozdziały i tak rzadko dodaję, ale nie mam za bardzo czasu na pisanie z tego powodu, iż prowadzę także inne blogi. Jednakże mam nadzieję, że niedługo się to poprawi, gdyż zbliżam się do końca jednego z nich :))
Kocham Was Directioners,
Mrs.Horan
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz